O rysowaniu duszą
RSS
poniedziałek, 11 lipca 2011
Mała zmiana tematu, czyli jak przenosić laptopa

Wracając do pisania tego opuszczonego przez ostatni czas bloga, chciałbym dzisiaj trochę zmienić temat z okazji tego, że niedawno zakupiłem sobie laptopa. Jest to idealna okazja do tego, żebym mógł podzielić się z wami trochę swoimi przemyśleniami i tego czego zdążyłem się dowiedzieć przez czas, jak wybierałem idealnego notebook’a dla siebie. Otóż, może jesteście tego świadomi lub też nie, ale żyjemy w erze w których liczy się mobilność, sprawność i sporo rzeczy, które pomagają nam w naszych codziennych e-walkach. Do takich rzeczy przywiązuje się wiele, ponieważ akcesoria czy to do mobilnych PC czy też innego hardware’u, są w stanie niezmiernie nam ułatwić, zabezpieczyć czy dać możliwość transportu ważnego dla nas przedmiotu. Jako fan wszelkiego rodzaju usprawnień, preferuje przyjrzeć się każdemu rodzajowi sprzętu, aby później móc określić bezproblemowo czego się potrzebuje.

 

I tak podstawową kwestią są pokrowce. Są one niezmiernie popularne, szczególnie jeśli mamy do czynienia z mniejszymy laptopami (netbookami), zwyczajnie wsadzamy do pokrowca nasze małe cudeńko i wrzucam je albo do plecaka – jest to proste i wygodne. Ich praktyczne zastosowanie kończy się na laptopach 15 calowych. W szczególności, gdy dokonujemy zakupu, warto zakupić pokrowiec bo jest zwyczajnie tani – jakieś średnio 30-40 zł. Podsumowując, najlepiej używać tego rodzaju pokrowców przy maszynach od 7 cali do 14 cali laptopa, albo prosto mówiąc - netbooka. Warto też dodać, że są one zazwyczaj pokryte gumowymi wykończeniami, co może uchronić naszą małą maszynę jeśli by nam spadł przez przypadek (czy też nie) na podłogę. Z tą podłogą naprawdę trzeba uważać, zwłaszcza jak ma się netbooka podłączonego przez kabel Ethernet – netbooki są naprawdę lekkie i niewiele trzeba, żeby zaliczył on podłogę. Mój brat, któremu pożyczyłem na chwilę netbooka, zdążył mi go zrzucić na podłogę i lekko uszkodzić, przez co oddawał mi trochę pieniędzy za niego.

 

Skoro pokrowce się nie nadają pod laptopy to co się nadaje, zapytasz – odpowiedź jest prosta, a brzmi torba na laptopa. Jest ona zwyczajnie niezbędna gdy posiadamy laptopa ok 15 cali, nadaje się na niego idealnie a całkiem obecnie spory wybór na rynku dodatkowo sprawia że możemy wybrać coś ładnego i gustownego – nie żebym zwracał na to jakąś mocną uwagę. O ile wcześniej wybór był bardzo ograniczony, tak teraz można zakupić coś na prawdę fajnego po raczej niewielkiej cenie. Można też kupić plecak lub szukać okazji, gdzie dodają takie akcesoria do laptopów - w ten sposób dostałem plecak za darmo do mojego notebooka – inna sprawa, że wydałem na niego naprawdę bardzo, bardzo sporo, ale też dostałem także myszkę za darmo. I to nie były jakieś tandetne rzeczy – plecak jest naprawdę solidny a mysz od znanego producenta myszek dla graczy Razer. Ogólnie rzecz biorąc dobrze wiedzieć, że plecaki wracają do łask, dlatego zachęcam niezmiernie do brania ich pod uwagę. Plecaki są fajne, bo nie zawadzają jak te tzw. messenger bag’i i nie przeszkadzają w chodzeniu. Można z nimi bez problemu pobiec jak trzeba i nie uszkadza się przy nich tak kręgosłup. A trochę głupio go sobie uszkadzać poprzez najpierw pracę przy laptopie, a potem przy jego noszeniu.

 

Ostatnią kwestią jaką chciałem poruszyć jest teczka na laptopa, czyli akcesorium specjalnie dla ludzi poważniejszych, takich jak business mani czy menadżerowie. Nie jest to może szczególnie wygodne, ale zdecydowanie dla kogoś starszego i nieco poważniejszego – trudno sobie wyobrazić by osoba po czterdziestce, w garniturze, nosiła torbę przez ramię czy też plecak.

 

Jeśli chodzi o używane rzeczy do przenoszenia laptopa, to tyle, więc możecie bardzo łatwo wybrać to czego potrzebujecie opierając się właśnie na tych wspomnianych przeze mnie akcesoriach.

 

Miłych wakacji życzę, trzymajcie się wszyscy!

16:48, stachulowca
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Pustość

Jak wiecie zastanawiam się bo jednak biorąc pod uwagę to co sie ostatnio dzieje w moim życiu przyszła pora jednak poszukać czegoś głębszego niż życie z dnia na dzień, jedzenie, budzenie się imprezowanie, praca (może nie w tej kolejnosci ;)) i ciągle mix w koło Macieju...bardzo często czuje potrzebe zastanowienia się nad życiem, nad tym dokąd zmierzam i nad wieloma rzeczami nad którymi nie wiem czy jest sens się zastanawiać czy zwracać na nie uwagę? Sam do końca nie wiem co mam o tym myśleć. Może to po prostu okres w moim zyciu który niebawem się mam nadzieje skończy? Kto wie...czasami po prostu tak mam to fakt ale ten stan utrzymuje się już stosunkowo długo, wiec pytanie - co się ze mną dzieje? Czuje często pustkę, czuje dosłownie to co można nazwać "nicość" we mnie. Nie czuje nic, nie wiem co we mnie siedzi i jednoczesnie po jakims czasie czuje lęk...może to choroba? Zbadać się w sumie to nie jest zły pomysł ale pytanie gdzie? Ktoś by mógł powiedzieć, idz sie zbadaj do lekarza od psychiki ;)


Ehh życie, życie...aktualnie trwa mecz w TV Brazylia- Chile ale nie mam ochoty na takie rzeczy, mam ochotę zaszyć się gdzieś i nie przejmować takimi rzeczami wiecie? W sumie jedno mnie martwi czasami tzn żeby nie zostać na ziemii bez bliskiej osoby. To jest chyba najbardziej przerażajace co może spotkać człowieka w życiu. Albo może jest tak że to psychika dyktuje nam to że jesteśmy sami a tak naprawdę człowiek nigdy nie jest sam bo ma ludzi koło siebie?? Mimo racjonalego podejścia do życia, sam czuje się czasami nieco dziwnie właśnie nawiedzany przez takie uczucia. Nie wiem może więcej osób czuje to samo co ja? Takie wyalienowanie i całkowite oddalenie emocjonalne od tego co sie dzieje? Hmmm no nic chyba muszę tak naprawdę z kimś pogadać a nie pisać na tym blogu takie rzeczy...hmm tak, potrzebuje rozmowy :-) zdecydowanie rozmowa jest w stanie mi teraz pomóc także spróbuje z kimś pogadać w najbliższym czasie wiecie? Heh no nic, zjem lekką kolacje i idę w końcu spać bo nie mam w ogóle ochoty na cokolwiek innego...sen...oo tak, głęboki uspokajający sen..to jest to co potrzebuje..

22:03, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 października 2009
witam w pazdzierniku

niech mnie ktoś ocali przed tym dziadostwem w postaci jesieni :/ paskudnie i nie przyjemnie to jedyne słowa jakie przychodzą mi do głowy. No może nie jest aż tak znowu źle ale marzy mi się słoneczeko i lato w koncu. Chciałbym polezeć sobie w słońcu, popływac czy napić się jakiegoś drinka i wygrzewać tyłek na plazy. To by było coś. Właśnie ta myśl pociesza mnie ostatnio non stop. Wakacje. Wspomnienia wakacji. Słońce...I wiele innych rzeczy.

No nic nie ma co narzekać, trzeba cisnąć do przodu jak mówią niektórzy. Życie jest dziwne czasami. A tak wogóle minął juz prawie cały 2009 rok. W sumie wydarzyło się w nim wiele, i niewiele ...sam nie wiem bo biorąc pod uwage te wszystkie doświadczenia jakie miałem sam nie wiem jak go ocenić. Było naprawde różnie i działo się miejsami troche...a miejscami prawie nic się nie działo. Taki mały rolercoaster...

Licze jednak że najbliższy rok będzie lepszy, pod każdym wzgledem. W każdym kolejny rok wchodze z nowymi nadziejami i bywa bardzo różnie. Może grunt to nie nastawiać się lecz po prostu żyć i nie żałować niczego? Chyba tak dlatego postanawiam wiecej z niego czerpać bo jestem młody, życie przede mną więc powinienem próbowac

 

19:56, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009
Warhammer Online i samotność
Witam, w sumie nie wiem sam o czym dzisiaj pisać. Wierzcie mi na słowo, jestem rozbity na kawałki ponieważ laska ze mną zerwałą :/ co prawda to tylko 3 miesiące ale nie jest to zawsze miłe. Najgorsze albo najlepsze z tego jest to że przewidziałem i zerwanie jaki i tzw "powód" który nie był powodem. Zauważyłem ostatnio że większość moich prognoz się sprawdza, szczególnie tych negatywnych :/ why??? Fajnie mieć racje ale teraz zaczeło mnie już to wpieniać. Wole jej nie mieć :(.

Ehh no nic. Ponieważ jestem zmięty i mam sporo czasu a zbliża się długi weekend, wykombinowałem sobie by za ten czas pograć sobie w Warhammer Online: Age of Reckoning! Moją ulubioną gre mmo :-) czekałem juz cholera kilka miesiecy az bede mógł aktywować swoje konto - no bo to jest tak że aktywujesz i potem mozesz grac przez 2 miechy i taka aktywacja kosztuje 100 zł. Czyli w cholere. W kazdym razie Warhammer Online to idealna gry by oderwać sie od rzeczywistości i przetrwać kryzys. Ehh w sumie i tak sie ciesze że ze mną zerwała bo nie wiem czy ją kochałem natomiast bardziej mogło mi chodzić o "inne" sprawy...Cóż w każdym razie planuje sobie ostro pograć w ten weekend, mimo tego że sesja sie zbliża wielkimi krokami. No ale nic to :D i tak jakoś zdam - jak zawsze :-)
09:09, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2009
Techniki relaksacyjne

Witam, ostatnio odkryłem świetny sposób na lekkie wylajtowanie się w ciągu zabieganego dnia. Mam tu na myśli techniki relaksacyjne z użyciem muzyki. Najlepiej wyłączyć wtedy światło, położyć się wygodnie na środku pokoju, mając poduche pod głową etc i włączyć jakąś uspokajającą muzykę..wszystko odpływa..wyobrażamy sobie choćby latanie, czy też gęsty i spokojny las, opanowuje nas głębokie uczucie spokoju i czujemy się ogólnie lepiej :-). To dobry sposób na wyciszenie, zmniejszenie stresu przed snem czy w środku dnia. Zacząłem to stosowac ponieważ w życiu mam ostatnio sporo stresu i zeby nie wpaść w jakąś potężną nerwice (mogę mieć lekką ehh), napewno pomaga.

Szczególnie jest to potrzebne gdy mam ochotę wyrazić się na kartce papieru rysując. Bo jak się wyrazić kiedy stres jest w tym momencie czynnikiem zakłucającym tą czynność? Ano właśnie, spokój jest najlepszą metodą byśmy mieli kontakt z samym sobą, bez cienia stresu czy jakiegoś wewnętrznego horroru. Stres w dzisiejszych zagonionych czasach jest naprawde bardzo duzym problemem, i mysle ze bedzie coraz wiekszym. Sam zastanawiam się czasami czy nie iść przypadkiem do psychologa, czy nie zająć się czymś mniej stresującym danego dnia, by żyć w większej równowadze. Gdy człowiek traci równowagę, wtedy przestaje byc sobie i to jeszcze pogłębia ten negatywny stan. Jest to ciężkie i koszmarne ale cóż poradzić? życie bywa dla nas wyjątkowo brutalne ale my i tak dajemy sobie z nim radę bo jesteśmy mocni i dzielni. Ha prawda? Jesteśmy mocni i mamy siłe..

pozdro

18:31, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 marca 2009
o medytacji i sztuce

Witam. Mój blog jest o tym i o tamtym ale głownie o miłosci...do rysunku! Nic mnie tak nie relaksuje jak troche sztuki i zapachu kredek i papieru ahh do tego kawcia lub herbata -  i jedno i drugie słodziutkie jak tona miodu - można rysować! Nigdy nie mówiłam o sobie że mam jakiś wielki talent, nigdy nie chodziłam z nosem wysoko w chmurach - po prostu sprawia mi to przyjemność a wszystko inne po prostu nie istnieje dla mnie. Rzeczywistość po prostu ucieka...liczy się tylko uczucie...staje się tym co rysuje, niewidzialna siła kieruje moją dłonią - czuje potęgę sprawczą! Staje się tym. Rysunek jest mną a ja jestem nim. Jaki jest efekt? Cóż trudno powiedziec, nie jest tak zle ale to doznanie jest po prostu nieziemskie...niesamowite...jakby czasu nie było po prostu. Dlatego odwaznie pisze > kocham rysować bo to jest własnie miłosc i jak sądze medytacja. Sztuka ma nieodłączny związek z medytacją, właściwie ostatni doszłam do wniosku niczym sie specjalnym nie rózni


Podobno kazdy z nas umie medytowac, wykonując jakąś czynność. Wtedy przestajemy myślec kategoriami ego, to wszystko znika i pojawia się siła i siła sprawcza która nami kieruje...
Tak przynajmniej sądze...

 

15:40, stachulowca
Link Dodaj komentarz »