O rysowaniu duszą
RSS
wtorek, 24 marca 2009
Techniki relaksacyjne

Witam, ostatnio odkryłem świetny sposób na lekkie wylajtowanie się w ciągu zabieganego dnia. Mam tu na myśli techniki relaksacyjne z użyciem muzyki. Najlepiej wyłączyć wtedy światło, położyć się wygodnie na środku pokoju, mając poduche pod głową etc i włączyć jakąś uspokajającą muzykę..wszystko odpływa..wyobrażamy sobie choćby latanie, czy też gęsty i spokojny las, opanowuje nas głębokie uczucie spokoju i czujemy się ogólnie lepiej :-). To dobry sposób na wyciszenie, zmniejszenie stresu przed snem czy w środku dnia. Zacząłem to stosowac ponieważ w życiu mam ostatnio sporo stresu i zeby nie wpaść w jakąś potężną nerwice (mogę mieć lekką ehh), napewno pomaga.

Szczególnie jest to potrzebne gdy mam ochotę wyrazić się na kartce papieru rysując. Bo jak się wyrazić kiedy stres jest w tym momencie czynnikiem zakłucającym tą czynność? Ano właśnie, spokój jest najlepszą metodą byśmy mieli kontakt z samym sobą, bez cienia stresu czy jakiegoś wewnętrznego horroru. Stres w dzisiejszych zagonionych czasach jest naprawde bardzo duzym problemem, i mysle ze bedzie coraz wiekszym. Sam zastanawiam się czasami czy nie iść przypadkiem do psychologa, czy nie zająć się czymś mniej stresującym danego dnia, by żyć w większej równowadze. Gdy człowiek traci równowagę, wtedy przestaje byc sobie i to jeszcze pogłębia ten negatywny stan. Jest to ciężkie i koszmarne ale cóż poradzić? życie bywa dla nas wyjątkowo brutalne ale my i tak dajemy sobie z nim radę bo jesteśmy mocni i dzielni. Ha prawda? Jesteśmy mocni i mamy siłe..

pozdro

18:31, stachulowca
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 marca 2009
o medytacji i sztuce

Witam. Mój blog jest o tym i o tamtym ale głownie o miłosci...do rysunku! Nic mnie tak nie relaksuje jak troche sztuki i zapachu kredek i papieru ahh do tego kawcia lub herbata -  i jedno i drugie słodziutkie jak tona miodu - można rysować! Nigdy nie mówiłam o sobie że mam jakiś wielki talent, nigdy nie chodziłam z nosem wysoko w chmurach - po prostu sprawia mi to przyjemność a wszystko inne po prostu nie istnieje dla mnie. Rzeczywistość po prostu ucieka...liczy się tylko uczucie...staje się tym co rysuje, niewidzialna siła kieruje moją dłonią - czuje potęgę sprawczą! Staje się tym. Rysunek jest mną a ja jestem nim. Jaki jest efekt? Cóż trudno powiedziec, nie jest tak zle ale to doznanie jest po prostu nieziemskie...niesamowite...jakby czasu nie było po prostu. Dlatego odwaznie pisze > kocham rysować bo to jest własnie miłosc i jak sądze medytacja. Sztuka ma nieodłączny związek z medytacją, właściwie ostatni doszłam do wniosku niczym sie specjalnym nie rózni


Podobno kazdy z nas umie medytowac, wykonując jakąś czynność. Wtedy przestajemy myślec kategoriami ego, to wszystko znika i pojawia się siła i siła sprawcza która nami kieruje...
Tak przynajmniej sądze...

 

15:40, stachulowca
Link Dodaj komentarz »